• cykl

    Faktem jest, że mimo paru obiekcji 500 zł na dziecko jest znakomitym „przekupstwem” korzystających na tym obywateli i chciałbym zobaczyć siłę polityczną, która odważy się zabrać w przyszłości ten nabyty przez miliony ludzi przywilej.

    Już kiedyś mówiłem, że z tym należy się pogodzić jako z trwała zdobyczą „polityki prorodzinnej” państwa a tworzenie na tym polu frontu walki z PiS-em nie świadczy zbyt dobrze o politycznych talentach i inteligencji przeciwników PiS-u (do których i ja należę).Z tekstu wynika tylko jedna rzecz – że autorka tak bardzo nie lubi PiS, że żaden pomysł tej formacji nie zyska jej uznania. Na początku stwierdza bowiem, że to w sumie pozytywna rzecz, takie 500 zł na dziecko, ale przez cały artykuł stwierdza, że jednak nie tak, nie tak…

    Przyjmujemy, że świat nie jest idealny, ale dodanie rodzinom 500 zł (lub więcej) na pewno NIE będzie pogorszeniem ich sytuacji, a ton artykułu to właśnie sugeruje. Polecam Sz.Autorce – i innym krytykom – następującą konstrukcję myślową –

    1- Czy dodatkowe pieniądze przekazane rodzinom choćby w minimalnym stopniu poprawią sytuację materialną tych rodzin?

    2- czy poprawa sytuacji materialnej w choćby minimalnym stopniu przyczynia się do poprawy poczucia bezpieczeństwa jednostek?

    3-czy poprawa poczucia bezpieczeństwa jednostek przyczynia się, choćby w minimalnym stopniu do przyrostu demograficznego?

    Jeśli Autorka odpowie NIE na którekolwiek pytanie – oznacza to, że nie czytała żadnych opracowań na temat cykli demograficznych i teorii racjonalnego wyboru (dodajmy – w nowoczesnych krajach rozwiniętych, bo w krajach trzeciego świata jest akurat inaczej).

    Jeśli zaś odpowiada TAK na wszystkie trzy – to czemu krytykuje program? Bo za mało pieniędzy? Na tyle nas stać. Jesli uważa, że należy WIĘCEJ przeznaczyć, to znaczy, że popiera program w swej istocie.

    Zgadzam się z wieloma przedmówcami – w  prędzej powieszą krzyże w redakcyjnym gabinecie niż przyznają, że jakiś program obecnego rządu ma sens. Krytykowanie wszystkiego w czambuł nie świadczy o odpowiedzialnym dziennikarstwie, zwłaszcza, jak lewicowy magazyn krytykuje gruntownie lewicowy program. 

    Jak już, to warto krytykować pewne następstwa tej decyzji, o ile rzeczywiście będą miały one miejsce. Do nich mogą należeć bałagan organizacyjny np. w samorządach, czy później luki budżetowe lub zwiększane pobory podatkowe. Natomiast krytyka samych świadczeń i szukanie na siłę dziury atrakcje Warszawa  w całym jest faktycznie wspomaganiem PiS-u w zamiarze utrzymania jak najdłużej władzy.

    Ja bym wręcz przeciwnie, krytykował komplikujące całe to rozwiązanie biurokratyczne warunkowanie. Osobiście uważam, że pierwsze dziecko   powinno być jak najbardziej „subwencjonowane” bez warunków wstępnych natomiast sama wysokość świadczeń powinna być być może niższa i progresywna na kolejne dzieci, tak jak jest to w Niemczech i innych krajach.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :